Dzik jest dziki, czyli jak uniknąć ataku?

W samej Warszawie żyje około 1000 dzików i nie trudno o spotkanie ich w mieście. Podczas spacerów mieszkańcy mogą się natknąć na stada dzików. Podpowiadamy jak należy się zachować w sytuacji, kiedy dojdzie do takiego spotkania.

Dzik ma bardzo słaby wzrok i dobry słuch. Warto o tym wiedzieć, kiedy spotkamy go w lesie.
Dziki w poszukiwaniu pożywienia coraz częściej opuszczają lasy i nie tylko zbliżają się do miasta, ale zdarza im się zapuszczać miejskimi ulicami między zabudowania. Zwłaszcza jeśli mają problemy ze znalezieniem pożywienia, a niewłaściwie i długo przechowywane przez ludzi odpadki zapewniają łatwy do zdobycia i łakomy kąsek.

Pamiętajmy, że spotkanie z dzikiem nie należy do bezpiecznych mimo, że niektóre do nas podchodzą i wydają się być oswojone i niegroźne.

Przede wszystkim nie należy wykonywać żadnych gwałtownych ruchów, tylko stać w bezruchu lub powoli oddalić się w innym kierunku. Najgorszą reakcją jest ucieczka, bo może ona sprowokować dzika do ataku. Szczególnie trzeba mieć się na baczności przy spotkaniu lochy z młodymi. Oczywiście odpada dotykanie, głaskanie czy też straszenie lub drażnienie dzików, nawet jeśli wydają się spokojne i oswojone. Nie próbujmy ich przepędzać ani szczuć psami. Jeżeli nie będziemy ich niepokoić, nic nam nie zrobią. Natomiast aby zminimalizować ryzyko spotkania, należy unikać wszelkiego rodzaju skrótów z dala od zabudowań.

Dokarmiając dzikie zwierzęta, uczymy je, że w mieście można łatwo zdobyć pożywienie. A kiedy przestaniemy je dokarmiać, zaczną same go szukać, niszcząc naszą okolicę.

zdj. pixabay