Kodeks Pracy czeka rewolucja!

Szykuje się niemała rewolucja w prawie pracy. Będziemy pracować dłużej, także w niedzielę i odrobimy przerwę na papierosa.

We wrześniu 2016 roku została powołana Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy, której członkowie obecnie pracują nad zmianami w prawie pracy. Komisja ma wprowadzać w życie przepisy, które postaramy się Wam co nieco przybliżyć.

Będziemy pracować dłużej
Aktualnie tydzień pracowniczy osoby zatrudnionej na etacie wynosi 40 godzin. Po wprowadzeniu zmian, ta liczba miałaby się zwiększyć do 48 godzin. Nowymi przepisami zostaliby objęci twórcy, pracownicy mobilni oraz osoby pracujące w trybie zadaniowym.

Zostaniesz dłużej w pracy
Propozycją, która także wzbudzi sporo emocji jest możliwość wydłużenia pracownikowi dnia pracy przez pracodawcę w okresie, kiedy na oferowaną przez niego usługę jest wzmożony popyt. Wtedy bez ustalenia tego osobną umową, pracodawca może zwiększyć pracownikowi wymiar pracy. To oznacza, że pracownik zostałby na nadgodziny, ale nie otrzymałby za nie pieniędzy od razu. Trafiałaby one na konto powiernicze pracodawcy, gdzie czekałyby na moment, w którym firma zacznie przeżywać kryzys, a koniunktura się odwróci. Wtedy pracodawca może zmniejszyć pracownikowi wymiar pracy lub w ogóle zwolnić go z obowiązku wykonywania pracy, a środki z tego rachunku byłyby rekompensatą finansową.

Praca w niedziele
Istnieje propozycja by każda firma mogła zwrócić się do pracownika z prośbą o przepracowanie sześciu niedziel w roku. W firmach zatrudniających powyżej 51 osób pracownik musiałby wyrazić na to zgodę, ale w mniejszych firmach, przepracowanie trzech niedziel w miesiącu byłoby obowiązkowe.

Wychodzisz na papierosa? Zostaniesz dłużej w pracy!
Do tej pory wyjście na papierosa kojarzyło się z darmową przerwą. Teraz ma to się zmienić. Czas, który pracownik poświęca na wypalenie papierosa poza budynkiem firmy będzie sumowany, a pracodawca będzie mógł poprosić pracownika o pozostanie dłużej w pracy i odpracowanie tych przerw. Co więcej, pracownik nie otrzyma za ten czas wynagrodzenia za nadgodziny.

Niewykorzystany urlop?
W kwestii urlopów komisja proponuje znieść obecnie obowiązujący podział, czyli 20 dni urlopu dla osób o stażu do 10 lat pracy i 26 dni powyżej tego okresu. Ma być jednakowo dla wszystkich. A to dlatego, że praca na umowę-zlecenie nie jest zaliczana do stażu urlopowego. Komisja rozważa też rozwiązanie, by urlop trzeba było wykorzystać w danym roku kalendarzowym, nie można by go „chomikować”. W wyjątkowych sytuacjach mógłby przejść na rok następny. - Ta sprawa nie jest jeszcze przesądzona, ale przepisy mają wzmacniać uprawnienia kierownicze pracodawcy - mówi prof. UKSW Monika Gładoch, kierownik katedry prawa pracy. - W planie urlopowym strony powinny ustalić urlop tak, by przesunąć go można było tylko w wyjątkowych sytuacjach. Jeśli miałby być przesunięty, musiałby być szybko wykorzystany. Zasadniczo byłoby niemożliwe, żeby pracownik powiedział, że nie chce iść na urlop.

Nowe rodzaje umów
Nowością będzie zatrudnienie nieetatowe - czyli doraźne, kiedy pracodawca nie musi nam zapewnić pracy, ma nas na liście chętnych i podpisuje umowę wtedy, kiedy akurat potrzebuje pracowników. Pracownik będzie miał prawo odmówić przyjęcia takiej pracy, mimo zgłoszenia się.
Innym proponowanym rozwiązaniem jest umowa na czas wykonywania konkretnej pracy. Na nowo ma zostać zdefiniowane samozatrudnienie.

Bardziej elastyczny czas
W kwestii czasu pracy komisja proponuje bardziej elastyczne formy. Chodzi o to, by pracodawca mógł dostosować czas pracy do potrzeb firmy. - To musiałoby być uzgodnione ze związkami zawodowymi lub przedstawicielami pracowników - wyjaśnia ekspertka. W grę wchodzą różne formy nietypowej organizacji czasu pracy, z zachowaniem wymaganych godzin odpoczynku.

Praca w domu
Jedną z propozycji jest „praca domowa” - mini telepraca. To możliwość pracy zdalnej z domu, na krótko, w wyjątkowej sytuacji. Na przykład w razie gorszego samopoczucia zamiast iść na zwolnienie można pracować w domu.

Zmiany w premiach
Resort szykuje wielkie zmiany także w przypadku premii uznaniowych. Ministerstwo chce ograniczyć uznaniowe składniki pensji, a nowy Kodeks Pracy ma uregulować jaki procent części wynagrodzenia będzie uzależniony od decyzji pracodawcy.

zdj. pixabay